| Spis treści |
|---|
| Rozwój placówek agencyjnych banków w 2009 i 2010 roku |
| Nowi liderzy |
| Uwaga na zmiany |
| Perspektywy 2010 |
| Kogo wybrać? |
| Podsumowanie |
| Wszystkie strony |
| « Poprzedni | Następny » |
|---|
W ubiegłym roku przybyło ponad 800 placówek agencyjnych 15 największych banków w Polsce rozwijających ten rodzaj oddziałów. Jednocześnie blisko 400 takich placówek zniknęło z rynku. To nie zniechęca jednak banków do dalszej ekspansji tą drogą. Nie wszystkie chcą zdradzić swoje plany, ale z deklaracji zaledwie siedmiu z nich wynika, że chciałyby w tym roku namówić do współpracy w sumie ok. 700 agentów gotowych poprowadzić ich placówki.
W roku 2008 sektor bankowy na świecie przeżył największe wstrząsy od dziesięcioleci: spektakularne bankructwo Lehman Brothers, poważne problemy AIG, które potrzebowało ponad 150-miliardowego zastrzyku ratunkowego od amerykańskiego państwa czy wreszcie olbrzymie straty finansowe wielu innych banków spowodowane tzw. złymi, czyli niemożliwymi do wyegzekwowania długami. Mimo że wiele polskich banków to oddziały światowych gigantów, a nasza gospodarka jest dość mocno powiązana z sytuacją w innych krajach, to nad Wisłą niemal cały rok 2008 upłynął jeszcze względnie spokojnie.
Skutki kryzysu dało się odczuć przede wszystkim dopiero w 2009 roku. Banki zaczęły udzielać kredytów rozważniej, choć grupa chętnych znacząco zeszczuplała. Rozważniej inwestowały też w kolejne placówki, stawiając raczej na bezpieczniejszy dla nich rozwój poprzez sieć agencyjną zamiast otwierania własnych oddziałów. Okazało się, że kryzys nie zniechęcił do tego biznesu Polaków, którzy nadal chętnie inwestowali w placówki bankowe. Wielu się jednak zawiodło na tym biznesie.













