| « Poprzedni | Następny » |
|---|
General Motors zadeklarował utrzymanie 661 swoich salonów dealerskich w Stanach Zjeodnoczonych, które wcześniej przeznaczył do zamknięcia, usiłuje bowiem na nowo odbudować sprzedaż swoich aut po tym, jak w ubiegłym roku ledwo uniknął bankructwa – podał Reuters. Na koniec 2008 roku sieć salonów dealerskich GM liczyła 6150 punktów, w tym były także salony franczyzowe Saturna, Saaba, Hummera i Pontiaca. Te cztery marki zostaną jednak sprzedane bądź produkcja tych samochodów zostanie wstrzymana. GM chce skoncentrować się na czterech innych markach, które uznał za kluczowe i perspektywiczne. Są to Chevrolet, Buick, Cadillac i GMC. Jeśli wszystkich 661 dealerów, którzy dostali ofertę pozostania w sieci, przyjmie ją, liczba salonów GM w USA będzie wynosiła 4800.
Zatrzymanie części dealerów pozwoli GM skuteczniej bronić swojej pozycji na rynku amerykańskim w czasie, kiedy sprzedaż samochodów będzie się podnosiła po największym od blisko 30 lat załamaniu. W wyniku kryzysu kondycja motoryzacyjnego giganta stała się tak krytyczna, że 60 proc. udziałów spółki musiał przejąć Skarb Państwa, by ją uratować. W związku z tym problemy koncernu, w tym te z franczyzobiorcami, stały się automatycznie problemami Kongresu. To tam lobbował zawiązany przez poszkodowanych franczyzobiorców Komitet Przywrócenia Praw Dealerów. Trzeba przyznać, że dość skutecznie.
Oferta GM dla 661 dealerów nie oznacza jednak końca walki, bowiem z decyzją o zakończeniu współpracy nie zgadzało się aż 1160 z 1300 dealerów, którym wypowiedziano umowy. Pozostałych 500, z którymi GM po dodatkowych analizach nie zdecydował się jednak kontynuować współpracy, nadal czeka na arbitraż. Firma będzie dążyć do ugody z nimi, wszelkie związane z tym procesy mają zakończyć się do 15 lipca. Zabezpieczyła już ok. 600 mln dolarów na wypłatę ewentualnych rekompensat.
Bunt trwa także wśród dealerów Chryslera, który w ubiegłym roku również o włos uniknął bankructwa. Kontrolę nad firmą przejął włoski Fiat, który w czerwcu ubiegłego roku zamknął 800 salonów Chryslera. Ponad połowa właścicieli owych salonów zażadała arbitrażu, twierdząc, że umowy franczyzowe zostały zerwane z naruszeniem prawa. Arbiter przed wydaniem decyzji będzie sprawdzał m.in. zyskowność salonu dealerskiego w ciągu ostatnich czterech lat, a także na ile dany dealer mógłby wesprzeć GM bądź Chryslera w realizacji ich planów odbudowania sprzedaży.
Joanna Cabaj – Bonicka
Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.
Źródło: Reuters






Byłem jedną z osób które budowały tą ...
nic, tylko investować
skoro mozna kupic wozek za 8 tys za...
poprostu cos strasznego, oszukali mni...
Pierwsze słyszę, żeby narzekać na ...