Strona główna Aktualności Aktualności Nowe oferty gastronomiczne trafią na podatny grunt

Nowe oferty gastronomiczne trafią na podatny grunt

email print PDF
gastronomiaZ danych Euromonitora wynika, że w naszym kraju na 1000 mieszkańców przypada 1,5 lokalu gastronomicznego,  podczas gdy na Zachodzie jest to powyżej trzech. Osoby, które chcą założyć biznes w tej branży, mają do wyboru coraz więcej systemów franczyzowych. Na który się zdecydować?


Na początek kilka danych. Choć wartość wydatków Polaków na jedzenie poza domem lekko spadła w ubiegłym roku (o ok. 3 proc. do 21,5 mld zł) na skutek kryzysu, to widać wyraźny trend, że coraz więcej naszych rodaków się na to decyduje. Z badań zachowań konsumentów prowadzonych przez firmę SMG/KRC wynika, że z każdym rokiem zwiększa się zarówno odsetek osób deklarujących, że ,,na mieście” jadają przynajmniej raz w tygodniu, jak i tych robiących to częściej. Cały czas preferujemy jednak przede wszystkim posiłki niedrogie, a więc dużym powodzeniem cieszą się wszelkie fast foody.

Czy rynek lokali gastronomicznych jest już przepełniony? Czy nie ma już miejsca na dalszą konkurencję? Na oba pytania eksperci odpowiadają: ,,nie’’. Po pierwsze, jeżeli chodzi o stołowanie się poza domem, ciągle jesteśmy w europejskiej drugiej lidze, o czym świadczą dane Euromonitora. Pozwala to sądzić, że w tym segmencie jeszcze długo znajdzie się miejsce dla nowych firm. Nie będą to jednak ogromne korporacje, ale przede wszystkim indywidualni przedsiębiorcy, działający w ramach sieci franczyzowych znanych i rozpoznawanych marek. Zwłaszcza, że sieci franczyzowych wciąż przybywa. Do znanych od lat firm takich jak Da Grasso, Telepizza, McDonald's dołączyło ostatnio szereg innych m.in. Pierwszy Multifood STP, American Chinese Food, Dom Sushi czy Bio Way (koncept podobny do Green Way).

Szybko i niedrogo

- Naszym franczyzobiorcom proponujemy proste i konkurencyjne zasady – mówi Marzena Krupińska, dyrektor ds. rozwoju sieci Multifood STP. - My oferujemy im zbiór zasad niezbędnych w prowadzeniu własnej restauracji i możliwość działania w ramach znanej marki. Od naszych partnerów wymagamy jedynie spełniającego wymogi lokalu i odpowiedniego wkładu własnego. Z ponad 500 systemów działających na zasadzie franczyzy najlepsze wydają się obecnie te funkcjonujące w branży gastronomicznej. Według naszych szacunków taka inwestycja zwraca się już po 2 latach – dodaje Marzena Krupińska.

Multifood STP jest konceptem z gatunku fast food, co oznacza, że posiłek można tam otrzymać szybko i niedrogo, jednak nie jest to hamburger z frytkami, ale zdrowa, polska kuchnia. Klienci sami komponują swoje posiłki, a ich koszt zależy od wagi (niespełna 30 zł za kg). To pierwszy franczyzowy koncept tego typu w Polsce.

Fast foodowych konceptów powstaje w naszym kraju coraz więcej podobnie jak w segmencie pizzerii. Pierwszych franczyzobiorców poszukuje właśnie Dominium Pizza – koncept bardzo znany i sprawdzony już na ok. 60 lokalach własnych prowadzonych w Polsce i zagranicą. To jedyna tak duża i dobrze znana sieć, która właśnie zaczyna rozwój franczyzowy. Większość pizzerii, w których oferta franczyzowa jest nowością, jest znanych tylko lokalnie np. Chilli Pizza (woj. podlaskie – Suwałki, Łomża i Białystok), Pizzeria Tivoli (4 lokale w Poznaniu) czy La Piazza Pizzeria (Tychy, Mikołów).

Nie tylko fast food

Dwa nowe koncepty franczyzowe pojawiły się w ubiegłym roku w segmencie lokali ze zdrową żywnością. Dawniej królował tu Green Way, który nadal jest największą siecią (ma ponad 30 lokali, w tym ponad 25 franczyzowych), ale ostatnio zaczyna wyrastać mu konkurencja. Podobny koncept został uruchomiony niedawno pod marką Bio Way – bary z jedzeniem ekologicznym, wegetariańskim. Na koniec roku funkcjonowały dwa takie lokale (1 własny i 1 franczyzowy), na koniec tego roku ma być ich pięć (3 własne i 2 franczyzowe). Rozwój tego typu sieci nie jest jednak łatwy. - Trzy największe bariery to brak odpowiednich lokalizacji, brak odpowiednich franczyzobiorców, a także brak wyspecjalizowanego personelu – mówi Przemysław Ciernioch, który rozwija koncept Bio Way.

Kolejny ciekawy pomysł na zdrowy biznes to bary sałatkowe Salad Story, które dzięki dynamicznemu rozwojowi wkrótce mogą dogonić poziomem rozpoznawalności Green Way'a. Na koniec ubiegłego roku funkcjonowało 8 takich lokali (7 własnych i 1 franczyzowy), a na koniec tego roku ma ich być już 24 (14 własnych i 10 franczyzowych).

Wyspecjalizowane lokale powstają także dla klientów z innymi specyficznymi upodobaniami kulinarnymi. Otwiera się coraz więcej miejsc, gdzie można zjeść tylko naleśniki bądź tylko pierogi. Dwa koncepty naleśnikarni – Naleśniki jak Smok oraz Nasz Naleśnik – są rozwijane franczyzowo już od dłuższego czasu. Ale pierogarnie to stosunkowo nowy pomysł. Piergarnia Stary Młyn oferuje franczyzę od początku 2009 r. Ma już dwie restauracje własne, a pierwsza franczyzowa jest właśnie w przygotowaniu. To drogi koncept – trzeba sobie zarezerwowac na niego 300-500 tys. zł. Znacznie tańszy może być pomysł na biznes w oparciu o Sztukę Pieroga (koncept spółki Polskie Jadło) – są to niewielkie sklepiki z pierogami poszerzone o możliwość posilenia się na miejscu. Żeby takowy otworzyć, wystarczy ok. 30-50 tys. zł. Podobny koncept oferuje Świat Pierogów, znany na razie głównie na Podkarpaciu i w okolicach (Rzeszów, Łańcut, Sandomierz).

Znacząco wzbogaciła się w ostatnim czasie oferta franczyzowa wśród barów sushi. Jeszcze przed rokiem franczyzobiorcy praktycznie nie mieli wyboru – działał tak tylko Sushi Bar Nigiri, który wykorzystał swoją pozycję i bardzo szybko się rozwinął. Na koniec ubiegłego roku pod tą marką działało już 17 lokali, w tym 16 franczyzowych. Na ten rok zaplanowano otwarcie 10-12 kolejnych.  Pewne jest już , że wkrótce ruszą trzy kolejne lokale pod tą marką: w Bielsku-Białej, Ustroniu i Radomiu. Ale firmie wyrosła w tym segmencie także konkurencja. Z ofertą wystarowały: Sensi Sushi, Sakana, Dom Sushi, Nakamam Sushi, a także Hana Sushi. Otwarcie takiego baru może kosztować już ok. 80-90 tys. zł (Sensi Sushi, Sushi Bar Nigiri), ale może też sięgnąć 500 tys. zł (Hana Sushi).

Wybór spośród tak licznej oferty pomysłów na biznes gastronomiczny na pewno nie jest prosty. Czynniki, które należy wziąć pod uwagę, to m.in. doświadczenie danej sieci (jak długo działa), know-how (powinno być bardzo szczegółowo opracowane, a jednocześnie łatwe do zaimplementowania), siła marki. Podstawową sprawą na pewno jednak jest dopasowanie konceptu do zapotrzebowania lokalnego rynku, a także do możliwości finansowych potencjalnego franczyzobiorcy - im są większe, tym większa jest także możliwość wyboru. Ponad połowa konceptów franczyzowych w branży gastronomicznej jest możliwa do wdrożenia za kwotę do 200 tys. zł.

Joanna Cabaj - Bonicka
Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.

Dodaj do:

Deli.cio.us Deli.cio.us    Digg Digg    Facebook Facebook    Wykop Wykop    Gwar Gwar
 
(1 głos, średnia ocena 5.00 na 5)
Komentarze
Dodaj nowy Szukaj
gastronomia
human (194.177.28.xxx) 2010-04-03 12:50:05

I jeszcze jedno ,nie oznacza to że narzekam ,chcę przyszłym restauratorom rozjaśnić umysł że ta praca wymaga poświęcenia.Pieniądze w tej branży nie zawsze są kluczem do sukcesu.
Dla mnie prowadzenie własnej restauracji to pasja.Miałam być artystą plastykiem,zrezygnowałam a moje zdolności przydają się bardziej w tej dziedzinie.Oprócz tego posiadam wykształcenie gastronomiczne b/z tego nie podjęłabym się prowadzenia gastronomii.Wiedza z tej dziedziny jest niezbędna.Życzę wszystkim przyszłym restauratorom sukcesu i cierpliwości.
gastronomia
human (194.177.28.xxx) 2010-04-03 12:40:30

To są bzdury,sama prowadzę od 20 lat restaurację i nigdy 500 tys nie zwróci się nawet w pięć lat! W tym okresie pojawią się dodatkowe nakłady i koszty pozostałe.Wzrost cen energii,wody ,ZUZu itd ,reklama.Trzeba posiadać własny lokal - należy unikać najmów lokalu.To one powodują potężne koszty i często niewypłacalność firmy i upadek.Unikać przerostu zatrudnienia,brać pod uwagę sezonowość,pieniądze zarobione w czasie boomu należy odłożyć na miesiące słabe,kontrolować codziennie pracę ludzi i jakość w zakładzie wydawanych potraw oraz jakość obsługi.Ale najważniejszym elementem jest wystrój, czystość lokalu,odpowiedni strój i wygląd pracowników oraz ich kultura osobista.Oczywiście mam na myśli i ten personel który pracuje na zapleczu.Pracuje po 12-16 godz. dziennie,od 5 lat nie byłam na urlopie,wolne mam wtedy jak jadę po towar lub mam załatwienia inne.

e?
amelia (89.74.100.xxx) 2010-04-13 19:39:57

to po co prowadzisz restauracje? myślałaś, że sama sie poprowadzi?
w 2 lata :-0 ?
życzliwy (62.21.110.xxx) 2010-03-20 22:43:00

Istotnie otwarcie takiego biznesu szacuje się na ok 500 tys. zł. Proszę mi wierzyć, że nie ma takiej możliwości aby zwrócił się taki wydatek w dwa lata. Każdego, kto w to uwierzy i zainwestuje czeka baaardzo gorzkie rozczarowanie. Dla pasjonatów posiadania i prowadzenia własnej restauracji polecałbym coś co nie jest fast foodem, a koszty podobne. Przykłady podobnych wydatków, ale klasa wyższa: www.cafejubilee.com albo www.belle-epoque.pl itp. Gasstronomia i restauracje to biznesy dla cierpliwych pasjonatów, a nie dla sprinterów
lekka bzdura
zdziwiony (79.189.79.xxx) 2010-03-06 09:54:19

Trochę to dziwne. Skoro 500 tyś zwraca się w dwa lata to po co sprzedawać franczyzę? Wydaje mi się to bardzo mocno naciągane. Po za tym co to za silna marka, która ma trzy jadłodajnie w jednym mieście?
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Tytuł:
Proszę wpisać kod antyspamowy widoczny na obrazku.