Strona główna Aktualności Aktualności Unikalna na polskim rynku sieć szuka franczyzobiorców

Unikalna na polskim rynku sieć szuka franczyzobiorców

email print PDF

zozolandia_logo1.jpgTrudno w polskich realiach znaleźć świeże pomysły na biznes. Tym bardziej właśnie cieszą nowe, oryginale rozwiązania. Takie oferuje m.in DR-International Polska. Do tej pory żadna firma na polskim rynku nie działa franczyzowo w takim zakresie.

 Na pytania odpowiada przedstawiciel firmy DR-International Polska Krzysztof Dybiec.

Od kiedy działa firma?

Firma w tej formie, czyli DR-International Polska sp. z o.o. działa od listopada 2007 niemniej jednak jej udziałowcy prowadzą działalność gospodarczą w różnej formie od 1989 roku. Spółka została założona właśnie w celu tworzenia wewnętrznych placów zabaw Zozolandia.

Skąd nazwa?

Końcem 2007 roku została podpisana umowa licencyjna na wykorzystanie marki Zozole - Zakładów Przemysłu Cukierniczego Mieszko w placach zabaw Zozolandia na terenie całego kraju. Po podpisaniu umowy do połowy 2008 roku tworzono punkt pilotażowy w Wodzisławiu Śląskim. Po jego uruchomieniu 3 lipca 2008 zlecono Akademii Rozwoju Systemów Sieciowych w Warszawie prace nad utworzeniem podręcznika operacyjnego oraz wszelkich dokumentów związanych z uruchomieniem franczyzy. W związku z tym, że podręcznik bardzo szeroko i szczegółowo opisuje nasze know how prace zakończyły się w połowie marca 2009.

Wspomniała Pani Systemów Akademii Rozwoju Systemów Sieciowych. Czy są Państwo zadowoleni z tej współpracy?

Współpraca przebiegała bardzo sprawnie, zadania były utrudnione, bo nie można było porównać naszego systemy franczyzowego do jakiegokolwiek już istniejącego. Prace trwały dosyć długo, ale podręcznik został przygotowany rzetelnie, jasno i czytelnie. Powstał obszerny materiał, który szczegółowo opisuje wszystkie aspekty funkcjonowania naszego placu zabaw, ale powstał także pakiet informacyjny, który na kilku stronach prezentuje główne aspekty funkcjonowania Zozolandii i pozwala przyszłym franczyzobiorcą zapoznać się ze specyfiką naszej działalności Prace nad tworzeniem pakietu zakończyły się w połowie marca 2009.

Kiedy ruszy pierwszy plac zabaw we franczyzie?

Niestety i nas nie ominęły skutki kryzysu. Wiele firm wstrzymało swoje inwestycje, dlatego poszukiwanie franczyzobiorców znacznie się skomplikowało. W tej chwili informacje o franczyzie są na naszej stronie internetowej i wkrótce zaprezentujemy się także na stronie www.franczyzawpolsce.pl . Dodatkowo podejmujemy działania w celu pozyskania inwestora strategicznego tak aby móc otworzyć dodatkowe własne place zabaw Zozolandia .

To znaczy, że nie uda się zrealizować planów otwarcia pięciu placówek, o których rozmawialiśmy na początku roku?

Niestety tak jak powiedziałem wcześniej skutki kryzysu dotknęły również nas. Mamy bazę osobową i organizacyjną do otwierania kilku placów zabaw w ciągu roku, ale potrzebne są jeszcze środki finansowe nasze lub potencjalnych franczyzobiorców.

Czy mają Państwo konkurencję, która działa podobnie do Zozolandii?

Żadna firma na rynku nie działa franczyzowo w tym zakresie. Nie powstały ogólnopolskie sieci placów zabaw działające w tej formie i na takich powierzchniach, a co dopiero pod znaną już dzieciom marką, jaką są Zozole.

Skąd więc pomysł na franczyzę?

Nasze doświadczenie zawodowe, pozyskana przez szereg lat wiedza praktyczna i teoretyczna pozwoliła nam zdobyć poważnego partnera w kreowaniu nowej, a jakby nie nowej marki Zozolandia. Zawsze interesowały nas duże projekty zakrojone na szeroką skalę i dojrzeliśmy do ich realizacji. Całe know how mieliśmy już w głowie i na papierze potrzebowaliśmy tylko specjalistów z ARSS, aby uporządkowali zebraną wiedzę i materiały w podręcznik operacyjny.

Czy branża, jaka Państwo wybrali miała jakis wpływ na wybrany kierunek rozwoju?

Do franczyzy w tej branży skłoniła nas także dosyć duża blokada konkurencyjna oraz chęć stworzenia placówek w całym kraju prowadzonych z najwyższą starannością w celu zaspokojenia potrzeb dzieci i ich rodziców Ile docelowo placów zabaw planujecie uruchomić? W tej chwili trudno jednoznacznie określić, wszystko zależy od rozwoju ogólnej sytuacji gospodarczej. W obecnej chwili skupiamy się na pozyskaniu inwestora strategicznego i rozwijamy nasz punkt pilotażowy. Czas pokaże, co dalej.

Dziekujemy za rozmowę

Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć. , 22 października 2009r.

Dodaj do:

Deli.cio.us Deli.cio.us    Digg Digg    Facebook Facebook    Wykop Wykop    Gwar Gwar
 
(0 głosów, średnia ocena 0 na 5)
Komentarze
Dodaj nowy Szukaj
Skandal
prado (80.140.48.xxx) 2010-01-19 07:57:02

Jesli to prawda ja wystapilbym o odszkodowanie za straty moralne swojego malucha! SKANDALICZNE i nie do pomyslenia na zachodzie w normalnym kraju zachowanie obslugi... Klient nasz Pan a dzieci to przeciez maluchy, ktore tylko chca sie dobrze bawic, nie odpowiadaja za swoje naturalne odruchy! WSTYD! Nigdy tam nie pojade z moja malutka coreczka...
miejsce zabaw dla dzieci?
Gość (80.55.179.xxx) 2010-01-05 08:24:20

Witam. byłam świadkiem tego nieprzyjemnego zdarzenia i niestety muszę podpisać się pod słowami poprzedniczki. To miejsce zabaw dla dzieci a nie wykwintna restauracja. Sposób w jaki zachowała się obsługa w przytoczonym wyżej przypadku był skandaliczny. To naturalne,że dzieci jedząc tam i fikając mogą czasem poczuć się źle. Właściciele organizując takie miejsce powinni być na podobne sytuacje przygotowani. Oburzenie i komentarze animatorów i osób z obsługi były przykre dla pobocznego obserwatora a co dopiero dla zdenerwowanego całą sytuacją dziecka czy rodzica. Brakowało zrozumienia, uśmiechu i troski o dziecko, bo to przecież Ono jest tam
(a przynajmniej być powinno) najważniejsze, a nie brudna i śmierdząca (ja to określiła Pani z obsługi) wykładzina.
Pobieranie opłaty za czyszczenie zostawiam bez komentarza. Sugeruje wliczenie kosztów w ryzyko prowadzenia TAKIEJ działalności.
Doprawdy, dziwie się ze taka fajna marka jak Zozole firmuje swoim cennym brandem tak nieprzyjazne dziecio...
ilona75 (87.239.198.xxx) 2009-11-16 15:03:29

W skrócie wyłożę swój punkt widzenia: placówka, która zajmuje się organizowaniem imprez dla dzieci (również bardzo małych) przyjmuje za coś naturalnego (dosłownie!), że któryś z małoletnich uczestników kilkugodzinnej zabawy może zwymiotować na dywan, zrobić siku na kanapie itp. To powino być wliczone w koszty imprezy. Z doświadczenia wiem, że inne, konkurencyjne miejsca typu Figloraj czy McDonald’s postępują zasadnie do rodzaju prowadzonej działalności i w żadnym z wymienionych wypadków kar czy dodatkowych opłat nie pobierają. Co istotne regulamin Zozolandii nie uwzględnia pokrywania przez rodziców kosztów za tego rodzaju wypadki (jedynie za przyklejenie gumy do żucia) ale o tym dowiedziałam się już post factum. Tyle formalnie. Ponadto najbardziej przykrą rzeczą było usłyszeć od pani Dybiec że, jak wynika z obserwacji animatorów, moje dziecko gdyby mogło pakowałoby w siebie jedzenie również „tym drugim otworem”. Bardzo przykre.

Jako rodzic oraz nauczyciel i wychowawca w klasach ...
ilona75 (87.239.198.xxx) 2009-11-16 15:01:43

„Zozolandia (...) pierwszy punkt zlokalizowany jest w Wodzisławiu Śl., planowane jest uruchomienie kolejnych (...). Będą one miały charakter sieciowy, co zapewnia rozpoznawalność i utrzymanie standardów świadczonych usług.” Wobec powyższego piszę o „standardach świadczonych usług”. ja pojmuje dokładnie tak jak : obsługę na wysokim poziomie, profesjonalną i zarazem miłą zwłaszcza, że temat dotyka opieki nad dziećmi. Tymczasem...

Tydzień temu zorganizowałam w Zozolandii 5-te urodziny córki. Dzieci były pod pełną opieką animatorów. Ja i pozostali rodzice spędzaliśmy czas w sali obok. Po skończonej zabawie okazało się, że moja córka zwymiotowała na dywan. Pani Urszula Dybiec (właścicielka) zażądała 50 zł na pokrycie kosztów czyszczenia dywanu. Zapłaciłam. Upomniałam się też o fakturę (bo przecież tej kwoty i usługi nie było na rachunku za imprezę a zakładam, że zaksięgować je trzeba). W skrócie wyłożę swój punkt widzenia: placówka, która zajmuje się organizowaniem imprez dla dziec...
zozolandia wodzisław śląski
ilona75 (87.239.198.xxx) 2009-11-16 14:59:43

„Zozolandia (...) pierwszy punkt zlokalizowany jest w Wodzisławiu Śl., planowane jest uruchomienie kolejnych (...). Będą one miały charakter sieciowy, co zapewnia rozpoznawalność i utrzymanie standardów świadczonych usług.” Wobec powyższego piszę o „standardach świadczonych usług”. ja pojmuje dokładnie tak jak : obsługę na wysokim poziomie, profesjonalną i zarazem miłą zwłaszcza, że temat dotyka opieki nad dziećmi. Tymczasem...

Tydzień temu zorganizowałam w Zozolandii 5-te urodziny córki. Dzieci były pod pełną opieką animatorów. Ja i pozostali rodzice spędzaliśmy czas w sali obok. Po skończonej zabawie okazało się, że moja córka zwymiotowała na dywan. Pani Urszula Dybiec (właścicielka) zażądała 50 zł na pokrycie kosztów czyszczenia dywanu. Zapłaciłam. Upomniałam się też o fakturę (bo przecież tej kwoty i usługi nie było na rachunku za imprezę a zakładam, że zaksięgować je trzeba). Następnie kręciła , ze bylo to zadoścuczynienie dla pracownicy sprzatającej.

W skrócie wyłożę ...
Czyste bzdury
Zozolandia (83.14.133.xxx) 2009-12-20 12:23:57

To totalne bzdury o których pisze Pani TOWAREK , są to działania na szkodę naszej firmy dlatego wystąpimy na drogę postępowania sądowego
Sądy i inne takie
Gość (195.94.218.xxx) 2010-01-26 17:55:35

Tą odpowiedzią przed tysiącami internautów udowodniliście, że nie macie zielonego pojęcia o biznesie, czym jest klient i jak się go traktuje. Pół Wodzisławia (gdziekolwiek to jest) będzie wiedziało czego się spodziewać w waszym przybytku
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Tytuł:
Proszę wpisać kod antyspamowy widoczny na obrazku.